You look good!

You look good!

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Bibułki matujące


Metoda wydawałoby się powszechnie znajoma i stara, a,jednak za każdym razem,kiedy używałam bibułek matujących,aby odświeżyć swój makijaż koleżanki zadawały,to samo ironiczne pytanie.Co ty znów wymyśliłaś?Co ty wyprawiasz?Jakby czynność,którą wykonuję należała do moich udziwnień.Nic bardziej mylnego!:)A,więc od początku.Należę do tej grupy osób,która ma ten "ciężki" typ cery,tłusta,trądzikowa,miejscami sucha:( W przypadku cery tłustej i mieszanej bibułki matujące,to zbawienie!Na co dzień używam kremów przeciw błyszczeniu się skóry,takie też staram się wybierać podkłady(oczywiście nie tylko taki typ kremów używam,ale to w innym poście;)to i tak nie uniknę błyszczenia się twarzy w ciągu dnia i to jest normalne!Wpływ na,to ma również wiele czynników zewnętrznych.Aby pozbyć się nadmiaru sebum,a przy tym nie psuć makijażu,po prostu używam bibułkę matującą.Lekko dociskając ją do twarzy miejsce przy miejscu.Należy pamiętać,aby nie przesuwać jej po twarzy pociągłym ruchem ,bo,wtedy zetrzemy cały makijaż:)Bibułka wchłania całe sebum,a twarz pozostaje zmatowiona. Oto cała tajemnica!Jeśli mamy taką potrzebę następnie możemy użyć dowolnego kosmetyku,aby poprawić makijaż.To prosty i sprawdzony sposób ,aby czuć się świeżo cały dzień. Na pewno wiele z was zna ten trik:)Myślę,że to jedna z podstawowych rzeczy jaka powinna znaleźć się w naszych torebkach!Jest wiele firmy,które oferują nam bibułki matujące.Ceny zaczynają się od ok 8 zł.Używałam różnych bibułek.Ostatnio kupiłam w sklepie internetowym opakowanie mieszczące 100 sztuk za 8 zł i jestem z nich zadowolona.Tak,więc nie zawsze warto sugerować się wysoką ceną.Jednak jest to sprawa indywidualna,każda skóra jest inna, podobnie jak,każda kobieta ma  różne wymagania . Same musicie znaleźć odpowiednie dla siebie,także zacznijcie testować:)!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz